Londyn na weekend za 301 zł

Londyn na weekend to idealny pomysł na krótką podróż. Z Polski możemy dolecieć tam nawet za 78 zł w dwie strony, a miasto oferuje wiele atrakcji. Zarówno dla tych leniwych jak i aktywnych. Przygotuj się jednak na wysokie ceny, albo jedź na cebula jak ja. 😉

Londyn na weekend

Gdzie: Londyn

Kiedy: 04-07.03.16

Jak: samolot + autostop, komunikacja miejska

Skład: Jurek i Piotrek

Co widzieliśmy/ robiliśmy:

  • Buckingham Palace + zmiana warty
  • wycieczka z przewodnikiem
  • Millenium Bridge z filmu Harry Potter
  • London Eye
  • Emirates Stadium
  • Hyde Park
  • Angel – najdłuższe ruchome schody w Europie
  • Regents Park
  • Przejażdżka prawdziwym piętrowym, czerwonym, londyńskim autobusem
  • Big Ben
  • generalnie całe Westminister
  • Soho, China Town
  • Chińczyk w China Town, lepszy ten przy SGH 😛
  • Postawienie stopy na drugą połówkę kuli ziemskiej – Greenwich 0°
  • London Tower
  • Primark
  • London Bridge
  • Leicester Square
  • M&M world
  • wybrzeże Tamizy
  • Covent Garden

Krótki opis:

Przeglądając z nudów Fly4free natknąłem się na bilety: „Londyn na weekend za 78 zł w dwie strony”. W stolicy Wielkiej Brytanii jeszcze nie byłem, zatem kupiłem bilety.

Przestrzeń powietrzna Londynu należy do jednych z najbardziej zatłoczonych na świecie. Dookoła miasta jest, aż 5 lotnisk! My lecieliśmy do Luton, czyli tego oddalonego o 60 km od centrum miasta. #tanie linie lotnicze

Dzień I

Do miasta dostaliśmy się autostopem. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ samochód zatrzymał się już po… 2 min. Wiele osób straszyło mnie, że autostop w Anglii pozostawia wiele do życzenia, a tu taka miła niespodzianka.

12802846_435655496629494_4949895226861553711_n

Pierwszego dnia skupiliśmy się na zwiedzaniu dzielnicy Newham. Dlaczego akurat ta? Ponieważ podczas pobytu w Londynie śpimy u mojego kuzyna, który mieszka właśnie tam. W Newham mieście się lotnisko położone najbliżej centrum miasta oraz stadion klubu piłkarskiego West Ham United.

DSC04869

Dzień II

W sobotę wybraliśmy się 6-cio godzinną, darmową wycieczkę z przewodnikiem. Tematem przewodnim był Westminster oraz Londyn w pigułce. Pierwsza część o historii i monarchii Wielkiej Brytanii zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Byłem pod wrażeniem wiedzy przewodniczki, która umiejętnie potrafiła zainteresować widzów. Margaret opowiadała o Buckingham Palace, Big Benie, królowej, Henryku VII i o rozpadzie kościoła.

DSC04947

Jednak druga część zaczęła mnie troszkę nudzić… Może po prostu 6 godzin to za dużo? Podziękowaliśmy i poszliśmy sami. Zobaczyliśmy China Town, które było chyba najciekawszym miejscem w całym Londynie, kilka parków i chłonęliśmy Londyńskie życie.

DSC04980

Dzień III

3- ciego dnia dojechał do nas Kuba, kupiliśmy całodniowy bilet i ruszyliśmy na podbój Londynu. Naszym pierwszym celem była słynna zmiana wartowników przed Buckingham Palace. Jednak to co zastaliśmy na miejscu przerosło nasze oczekiwania. Bynajmniej nie mam na myśli ceremonii… Przed pałacem zastaliśmy ogromne tłumy ludzi, w żaden możliwy sposób nie dało się znaleźć dogodnego miejsca do godziwej obserwacji. Mając 1,96 m wzrostu prawie nic nie zobaczyłem!

DSC05014

DSC05047

Po profilu geograficznym w liceum nie mogłem odmówić sobie pojechania do Greenwich (tam znajduje się południk 0°), żeby stanąć na obu półkulach jednocześnie. Miejsce robi o tyle wrażenie, że kiedyś mieścił się tam pałac króla Henryka VIII. Jest tam wielki park i ogromny kompleks zabudowań królewskich. Warto się tam wybrać.

DSC05093

DSC05082

Następnie plnowaliśmy przejechać się kolejką linową Emirates. Czytałem, że ponoć cena wynosi 3£, co więcej obejmuje ją całodniowy bilet na komunikacje, bullshit. Cena to 12£, a posiadacze Travel card mają jedynie zniżke 20%. Zrezygnowaliśmy.

Zamiast tego poszliśmy do Primarku, Kuba kupił 8 t-shirtów po 2£ za każdy. Następnie Katolicka msza w centrum Londynu i po raz kolejny podbój China Town. Tym razem nocą.

Na szybie zobaczyliśmy napis: „Pay 6£, eat as much as you like” postanowiliśmy spróbować. Z zewnątrz jedzenie wyglądało bardzo apetycznie i kusząco. Pierwszy talerz zawierał chyba wszystkie potrawy, a przynajmniej połowę. Po trzech uświadomiliśmy sobie, że ta chińszczyzna nie jest taka smaczna… Jeden kurczak smakował jak plastik, drugi jak papier, a co do trzeciego nie mieliśmy pewności, czy to był na pewno kurczak…

DSC05116

Wieczorem przeszliśmy się pod Big Ben i London Eye. Wykorzystując do końca naszą całodniową kartę na komunikację wsiedliśmy w pierwszy, lepszy autobus i jeździliśmy po Londynie.

DSC05170

Dzień IV

Ostatniego dnia przeszliśmy się jeszcze raz po centrum. Usiedliśmy na ławce w parku i przez ponad 40 min obserwowaliśmy przechodniów i jedliśmy czekoladę. Ostatnie chwile to szukania dworca, darmowej toalety i powrót na lotnisko.

DSC05198

 

Koszty:

Suma: 301 zł –> Londyn na weekend – dokładny kosztorys 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *