„Prawdziwy podróżnik” nigdy nie pojedzie na all inclusive.

Jeszcze kilka miesięcy temu należałem do grona hejterów osób wyjeżdżających z biurami podróży. Taki wyjazd byłby dla mnie obrazą. Na szczęście zmądrzałem.

Odpoczywającym w hotelach zarzuca się, że nie nigdy nie będą mieć takich przygód jak „prawdziwy podróżnik”. Praktycznie każdy element bycia w hotelu jest dla nich zły.

Najczęściej wymieniane wady:

1. Nie poznawanie kultury.
Przecież oni nie poznają rodzimej kultury, tylko zwiedzają hotel. Zamiast przemieszczać się po kraju, chodzą od basenu, do baru. Co to jest za zwiedzanie? Prawdziwy podróżnik nigdy by tak nie zrobił.

2. Brak spontaniczności.
Wyjazdy z biurem podróży są z reguły uporządkowane. Znamy dokładny rozkład dnia, wiemy kiedy są wycieczki fakultatywne i do której jest czynny bar. Gdzie tu spontaniczność? Myślałem: zero funu, co za nuda! Podczas mojej wyprawy, nie wiem co się wydarzy za 2 godziny, a oni mają zaplanowany cały tydzień! Totalna katastrofa…

3. Obżarstwo.
Przy każdym wyjeździe staram się poznawać lokalną kuchnię. Kurde, ale jestem zajebisty. Pojechałem do Gruzji i jadłem tradycyjne kaukaskie żarcie. Nie tak jak Ci leszcze, którzy codziennie wpieprzają hamburgery z frytkami popijając zimną Coca-colą.

4. Brak adrenaliny.
Jak wygląda przeciętny dzień urlopowicza w hotelu? Siedzenie w barze i wylegiwanie się na basenie jak jaszczurka na kamieniu. No dobra, chyba trochę przesadziłem. Czasem dojdzie do tego jeszcze cyknięcie kilku sweet fotek i wstawienie ich na Facebooka. Żałosne. Wyjazd backpackersa to planowanie, chodzenie po szlakach, gubienie się w lesie i poznawanie miejscowej ludności. To się nazywa spędzanie czasu, a nie jakiś tam hotel.

Te przykłady to ledwie część hejtów.

 

2015-08-17 09.40.03

Jeżeli nadal bym tak myślał to znaczy, że nic, dosłownie NIC nie nauczyło mnie podróżowanie.

Podczas odwiedzania różnych zakątków świata, przebywania z różnymi ludźmi nauczyłem się jak bardzo się od siebie różnimy. Każdy z nas został inaczej wychowany i w różny sposób prowadzi swoje życie.

Zresztą, będąc na tego typu wakacjach też można wiele zobaczyć. Przede wszystkim biura podróży oferują wiele ciekawych atrakcji. I nie są to tylko: Jeep Safari, albo Aquapark w Varnie. Często można skorzystać z ofert wycieczek z przewodnikiem, który ma ogromną wiedzę i w ciekawy sposób nam ją przekaże.

Inni wybierają zwiedzanie na własną rękę. Hotel traktują tylko jako miejsce spania, a na całe dnie wybywają chłonąc lokalny klimat. Mimo sposobu turystyki jaki wybrali starają się poznawać obce miejsca

Czy to, że śpią w lepszych warunkach i wszystko mają zaplanowane dyskwalifikuje ich z poznawania kraju?

Co  więcej, nie każdy ma tyle czasu na wakacje. Patrząc na osoby mające dwa tygodnie urlopu, doskonale je rozumiem. I nie wiem jak postąpiłbym będąc na ich miejscu.

 

Nie zmienia to faktu, że w najbliższym czasie na wyjazd z biurem podróży się nie wybieram. Na razie to nie moja bajka, póki mam czas i zdrowie, będę podróżował z plecakiem i relacjonował wszystko na #takdalekooddomu.

 

 

 

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *